Ta witryna używa plików cookie
Pliki cookie stosuje się, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania np. do tzw. automatycznego logowania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies, oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, zapoznaj się z treścią polityki prywatności.
W związku z tym, że 25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO), Polskie Forum Daewoo zobowiązuje wszystkich obecnych użytkowników jak i nowo zarejestrowanych o zapoznanie się z nowym regulaminem i polityką prywatności.
Dziś stało się nieszczęście - żona jadąc prawie zgubiła zbiornik paliwa. Obje obejmy skorodowały.
Podobno jest jakiś problem z kupieniem obejm do plastikowego zbiornika. czy to prawda?
Wymieniał może ktoś z was takie obejmy na parkingu? Da rade?
Ja mam o tyle problem że zbiornik jest pełny....
Na dzień dzisiejszy interesuje mnie gdzie takie opaski można kupić, czy można kupić np. też plastikowe, żeby podobny los ich nie spotkał i jaki to koszt?
Dzięki z góry za odpowiedzi.
m
Linker #1 Reklama
Auto: brak
Wiek: 28
Posty: 420
Reklamy widoczne tylko dla niezalogowanych.
mariusz24
Auto: Vectra C 2.0 dti Vivaro 2,0 Cdti
Imie: mariusz Pomógł: 71 razy Wiek: 41 Dołączył: 22 Mar 2009 Posty: 1723 Skąd: lubartów
Mojej małżonce zdażyła się identyczna przygoda jak żonie autora tego tematu W czasie jazdy puściły obie skorodowane obejmy mocujące zbiornik i słysząc, że "coś jakby obciera" żona zjechała na pobliski parking. Zbiornik został przetargany po asfalcie kilkaset metrów ale chyba nic mu nie jest. Najgorsze, że jest pełny paliwa.
Mam już obejmy do plastikowego zbiornika i czeka mnie ich wymiana na parkingu. Zamierzam podnieść tył auta, ustawić na kobyłkach i jakoś to naprawić. Napiszcie proszę, jak mocowane są te obejmy, jak tam jest z dostępem do ich mocowań i czy jest szansa, że odkręcą się bez problemu?
Nikt nie odpisał ale myślałem, że będzie gorzej, naprawa okazała się banalna. Opiszę co i jak, może się przyda. Zrobiłem tak jak wcześniej kombinowałem, podniosłem tył samochodu podkładając pod belkę zawieszenia dwie kobyłki. Ja podnosiłem Matiza a druga osoba jednocześnie uniosła trochę zbiornik (aby nie wisiał na przewodach) wsuwając pod niego koło zapasowe - akurat było pod ręką. Auto podniosło się na tyle, że mogłem operować pod nim bez problemu. Śruby mocujące obejmy ruszyły bez problemu, nie były zapieczone a dostęp jest dobry. We dwóch podnieśliśmy lekko zbiornik żeby wjechać pod niego lewarkiem i wsadziliśmy go na miejsce. Bez "żaby" chyba by nie poszło, bo uniesienie pełnego zbiornika w tej pozycji, na leżąco nawet we dwóch jest trudne a co dopiero wpasowanie i przytrzymanie go na miejscu. Na koniec nowe opaski i gotowe