X Zamknij

Ta witryna używa plików cookie
Pliki cookie stosuje się, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania np. do tzw. automatycznego logowania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies, oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, zapoznaj się z treścią polityki prywatności.

Polskie Forum Daewoo
Najbliższe spoty:
UżytkownicyRegulaminSzukajGaleriaRejestracjaZaloguj

[Nubira I] Nie kręci rozrusznik + nierówne obroty silnika

Autor Wiadomość
pooolek

Auto: Nubira 98, 2.0 cdx
Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 6
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-04-02, 09:29   [Nubira I] Nie kręci rozrusznik + nierówne obroty silnika

Panowie mam problem z moją nubirką CDX 2.0 98 r -> benzyna

(1) Nie chodzi rozrusznik -> Kilka dni temu normalnie odpalałem, chociaż dzień przed usterką trochę kręcił i dopiero po jakimś czasie odpalał. Następnego dnia wsiadam do auta, przekręcam kluczyk, kontrolki przygasają i słyszę takie pstrykanie jakby jakieś spięcie było. Później za każdym kolejnym razem kontrolki już wcale nie przygasały, i słychać charakterystyczne pojedyncze pstryknięcie pod maską po przekręceniu kluczyka. -> Co to może być ? Bendix padł czy szczotki do wymiany ? Z tego co pamiętam to kilka mięsięcy temu miałem to samo i mechanik dał rozrusznik do przezwojenia i działał elegancko.

(2) Po odpaleniu z biegu chodzi ale praca silnika jest całkowicie nierównomierna - obroty samoczynnie spadają to rosną, bez wciskania gazu ( od odpalenia chodzi na 3 tys a później spada to rośnie ). Z rury leci taki gęsty biało-szary dym ( wycięty katalizator ) . Jak wrzuce bieg to da się przejechać trochę po czym jak stane to sam gaśnie. Zapomniałem dodać, że wczesniej wskaźnik obrotów spadł mi z 3 tys na 0 obrotów. Mimo, że auto cały czas chodziło. Wczesniej obroty czasem same wzrastały jak stawałem np na światłach, ale czasem po dodaniu gazu spadały a czasem nie.


Nie ukrywam, że silnik ma już przejechane ponad 400 tys km, ale była szlifowana głowica, nowa uszczelka, czyszczone zawory. Z tym, że jak jest silnik gorący to spadało ciśnienie oleju, gdy obroty silnika spadały poniżej 1 tys. Ale dodawałem troche gazu i kontrolka gasła.

Dostałem radę, że może palić tylko na 3 cylindry i dlatego tak działa, że może świeca jedna nie ma styku. Co o tym sądzicie ?

Temat połączony więc umieszczam go w dziale elektryka. W pewnych sprawach jestem jeszcze zielony, dlatego proszę o wyrozumiałość.
 
 
Linker #1
Reklama


Auto: brak
Wiek: 28
Posty: 420
Reklamy widoczne tylko dla niezalogowanych.  

 
gazniczek

Auto: Nubira I 2.0 LPG
Pomógł: 84 razy
Wiek: 43
Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 2478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-02, 10:07   

Zacząłbym od odczytu błędów - jak to zrobić samemu znajdziesz na Naszym Forum, lub w ASO koszt w ASO 50-100 zł.
Wykręcałeś świece????? może ich stan coś Tobie podpowie :myśli:
Miejmy nadzieję, że to przewody wysokiego :myśli: , łapie lewe powietrze, filtr paliwa, sonda :myśli: . Nadzieja umiera ostatnia!!
Z objawów jednak chyba musisz zacząć szukać innej jednostki napędowej (mi to wygląda na UPG - ale mechanik będzie NIEZASTĄPIONY w ocenie stanu silnika), bo nie wiem czy obecna nadaje się do remontu. Gruntowny remont silnika to koszta 2500-3000 zł. Jednakże jak na wstępie.
ps. Po ocenie stanu silnika dopiero wtedy zajął bym się rozrusznikiem.
 
 
pooolek

Auto: Nubira 98, 2.0 cdx
Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 6
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-04-02, 16:11   

W sumie taka prosta rzecz te błędy a o nich zapomniałem... Zrobiłem jak pisałeś, tylko że teraz to już całkowicie to auto zwariowało. Przygotowałem wszystko do odczytu błędów, przekręcam kluczyk a tutaj kontrolki przygasają i dźwięk gaśnie. Ledwo było co widać i check tykał non stop. Później się uspokoiło i udało mi sie wyłapać błędy:
-standardowy 12
- 22 Czujnik położenia przepustnicy TPS Za niskie napięcie
-53 Elektroniczny moduł sterujący ECM (immobilizer) Przerwa w przewodzie danych szeregowych immobilizera -> a z tym to mam tak od dawna, że kod na kluczyku w immobilajzerze był słaby i mechanik ten czujnik z kluczyka wygrzebał i zaraz przy stacyjce zamontował ( bo koszt zaprogramowania i skasowania komputera troche dużo wychodzi )

Narazie tylko takie wyłapałem. I nie bardzo wiem co oznacza ten błąd z przepustnicą ? Za słaby akumulator ? Czy rozrusznik nie puszcza prądu ?

Panowie to auto służy mi tylko do podróży co 2 tygodnie między Krk a Czestochową. Tak to auto cały czas stoi pod blokiem i praktycznie go nie używam po za małymi wyjątkami. Do tego akumulatora dolewałem wody i jak były te mega mrozy zimą to auto stało 1 tydzień i za pierwszym razem po tym okresie odpalało.
Narazie to chce dojechać tylko na swięta do Czewy i zostawić je tam :D

UPG jest nowa, zakładana latem. Przepustnica też była czyszczona. Jedynie co miało tutaj być jeszcze zrobione to panewki, ale to już grubsza kasa na to musiała być. Tak więc silnik nie jest super jakości ale chodzi.

Dzisiaj rozmawiałem z jakimś mechanikiem z krk i mówi, że to może być słaby akumulator albo automat rozrusznika. Jutro ma sprawdzić co tam się dzieje. Mam nadzieje, że koszty w najgorszym wypadku zamkną się w 200 zł
 
 
gazniczek

Auto: Nubira I 2.0 LPG
Pomógł: 84 razy
Wiek: 43
Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 2478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-02, 16:26   

pooolek napisał/a:
I nie bardzo wiem co oznacza ten błąd z przepustnicą ?


Szukaj, szukaj:)
http://daewooforum.pl/temat46141.html
:piwo:
 
 
Alberciczek

Auto: Nubira II CDX Kombi
Pomógł: 149 razy
Dołączył: 14 Kwi 2008
Posty: 1736
Skąd: Tychy
Wysłany: 2012-04-03, 09:46   

A nie jest to czasem wina akumulatora? Jest na 100% naładowany? Bo z tym cykaniem pod maską podczas próby uruchomienia silnika i przygasające w tym momencie kontrolki to wygląda jakby akumulator był rozładowany. A to co cyka to elektromagnes na rozruszniku.
Sprawdz napięcie na akumulatorze oraz gęstość elektrolitu. I dopiero potem kombinuj z błędami.
A jak uda ci się odpalić ( choćby z innego akumulatora ) to sprawdz napięcie ładowania.
Co do tych obrotów i biało-szarego dymu, to sprawdz czy masz płyn w zbiorniczku, bo taki objaw to przepalona uszczelka pod głowicą - do komory spalania może dostawać się płyn chłodzący silnik i stąd ten dym oraz nierówne obroty silnika. Tym bardziej, że była robiona głowica - wystarczy, że ktos w nieodpowiednij kolejności pozakręcał śruby głowicy podczas jej montażu albo nie dociągał z odpowiednią siłą i w odpowiedni sposób.
 
 
Linker #2
Reklama


Auto: brak
Wiek: 30
Posty: 140
 

 
pooolek

Auto: Nubira 98, 2.0 cdx
Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 6
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-04-03, 19:19   

Tak to może być wina akumulatora albo rozrusznika. Sprawdzałem poziom elektrolitów w aku i jest znacznie powyżej płytek. Co do napięcia to nie mogłem tego sprawdzić bo nie mam miernika. Płyn chłodzący jest, nie ubywa go.

Dzisiaj zalałem go jeszcze i na holu próbowałem odpalić. To za każdym razem działał, ale tylko przez chwilę i sam gasł.

Przypomniało mi się, że dzień przed tym jak padł, odpalił za drugim razem z kluczyka i podczas jazdy jak załączyłem spryskiwacze to pióra strasznie wolno chodziły, musiałem włączyć na najwyższe obroty.

Jest już u mechanika i zobaczymy jutro co się dzieje.
 
 
Alberciczek

Auto: Nubira II CDX Kombi
Pomógł: 149 razy
Dołączył: 14 Kwi 2008
Posty: 1736
Skąd: Tychy
Wysłany: 2012-04-03, 21:51   

Nie chodziło o poziom a gęstośc elektrolitu. Miernik taki najzwyklejzy, żeby kontrolować napięcie akumulatora i ładowania kosztuje około 10 zł. Myslę, że to nie duża kwota i warto coś takiego mieć w domu.
Ciekawe co mechanik wymyśli.
 
 
pooolek

Auto: Nubira 98, 2.0 cdx
Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 6
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-04-04, 17:30   

Mam taki miernik, jednak nie posiadam go aktualnie przy sobie. Auto zostało prawie naprawione ... prawie bo tak:
- główny problem to alternator -> za słabo ładuje akumulator ( 11,8 V zamiast przynajmniej 13,8 V )
- przez to padł akumulator
- później od kręcenia rozrusznikiem -> wysiadły szczotki
- a następnie poszło spięcie na kablach między rozrusznikiem a stacyjką.

Auto zapala normalnie, tylko że nie wiem czy dojade na takim akumulatorze do Częstochowy ( ok 135 km )
- mogę powyłączać wszystko wewnątrz łącznie ze światłami i spróbować szczęścia :D

Kupno nowego alternatora raczej nie wchodzi w grę ... za duże koszty, auto chce tylko odstawić i później się pomyśli co dalej. Mechanik ma jutro rozkręcić ten alternator i zobaczyć czy da się coś tam jeszcze zrobić czy wszystko do wywalenia. Mówił, że lepiej kupić jakiś inny, bo z jego rękodzielnictwem przy tej naprawie to koszty wyjdą takie jak regenerowanego.

[ Dodano: 2012-04-04, 17:48 ]
A takie pytanie jeszcze ? Znalazłem ogłoszenie, facet sprzedaje alternator od Nexi 1,5 , daje gwarancje rozruchową. Orientuje się ktoś czy jest jakaś róźnica między tymi alternatorami ?
 
 
Alberciczek

Auto: Nubira II CDX Kombi
Pomógł: 149 razy
Dołączył: 14 Kwi 2008
Posty: 1736
Skąd: Tychy
Wysłany: 2012-04-04, 20:15   

Jak naładujesz akumulator do pełan, to spokojnie 100km zrobisz, bo alternator ci ładuje. Słabo, ale ładuje.
Co do alternatora - jak masz wersję z klimą, to altek ma masz 85A, bez klimy jest 75A. W Nexii jak jest silnik z jednym wałkiem rozrządu, to jest altek 80A, a jak są dwa wałki to 85A. Tak więc myslę, że ten z Nexii spokojnie możesz założyć do Nubiry.
Ale w sumie po co kombinować z altkiem od Nexi, jak za 100 zł kupisz na allegro używkę do Nubiry....
 
 
pooolek

Auto: Nubira 98, 2.0 cdx
Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 6
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-04-04, 21:29   

Ok dzięki za info. Nie lubie robić szybkich zakupów, nie wiadomo jak ten alternator za 100 zł będzie działał. Tak samo jak kupiłem taśme air bag, miała działać, a nie przekazywała sygnału i w koncu ją sam lutowałem ( facet wysłał jeszcze jedną, która też nie chodziła ). Jeśli to regulator napięcia pada to za 40 zł kupie nowy nawet jutro. A jak coś innego to wole oddać do regeneracji. Zresztą będzie weekend majowy to będzie się można pobawić z tymi częściami samemu. Spróbuje przejechać na tym naładowanym akumulatorze, autostradą szybko zejdzie.
 
 
Podobne tematy
Odpowiedz do tematu

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Polityka Prywatności   |   O Forum   |   Reklama   |   Kontakt