Ta witryna używa plików cookie
Pliki cookie stosuje się, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania np. do tzw. automatycznego logowania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies, oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, zapoznaj się z treścią polityki prywatności.
W związku z tym, że 25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO), Polskie Forum Daewoo zobowiązuje wszystkich obecnych użytkowników jak i nowo zarejestrowanych o zapoznanie się z nowym regulaminem i polityką prywatności.
Miałem styczność z regenerowanym reduktorem i dziękuję bardzo. Robię za dużo kilometrów [około 10000km w 5 miesięcy], żeby sobie pozwolić na takie eksperymenty. Stary 9 letni reduktor, który nie trzymał już prawie żadnych parametrów, szkoda było się bawić w regenerację. Zamontowany został nowszy i dużo lepszy na który mam 24 miesiące gwarancji i święty spokój.
Zielony34, autko kupiłem rok temu i miało z 250-300tyś km patrząc na stan techniczny nexii, Rocznie wychodzi mi z 25tyś km. Parownik najbardziej dostaje po dupie na małych dystansach, wiec patrzenie na wytrzymałość parownika w odniesieniu do przebiegu jest czasami mylące
Częstsze strzelanie przy drugiej generacji, wyższe spalanie, niemożliwość ustawienia parametrów, falowanie obrotów, czasem samochód nie chciał się przełączyć na LPG, lub po przełączeniu nie utrzymywał wolnych obrotów i gasł.
kapelos23 napisał/a:
wytrzymałość parownika w odniesieniu do przebiegu jest czasami mylące
ale parownik, który ma 9 lat i ponad 100 tysięcy kilometrów już ma prawo być zużyty. Działają na niego różne warunki atmosferyczne, jeśli auto stoi pod chmurką i pracuje również w trudnych warunkach. To tylko część, zużywa się. Jeden szybciej, drugi wolniej. Ja miałem ze swoim spore problemy, zajechałem do gazownika i po podpieciu pod komputer od razu było widać, że z niego już nic nie będzie.
po 8,5 roku zatarł się siłownik w tylnej klapie,wymieniłem jeszcze korek od zbiorniczka wiecej usterek brak a na liczniku 261000km
mkotyna Puszek
Auto: Leganza
Imie: Michał
Wiek: 38 Dołączył: 06 Maj 2015 Posty: 197 Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-04-20, 15:42
wnd, mój GuRu
dokładnie się zgadzam z Tobą... nie wiem czy to my tak dbamy, że takie rzeczy spotykają nas tak rzadko, czy co...
wszyscy mówili - strupy... padnie zaraz... itp itd
a tu nasze "wozidupska" ich podwożą do mechaników po odbiór ich nóweksów po odbiór auta...
jak dbasz tak masz - do Legi wystarczy trochę dać od siebie, a rewanżuje się bardzo
Tico -> Calibra -> 126p -> Lanos -> Merc 190D -> Astra F kombi -> Leganza
+ VW Polo Coupe `92 (zabaweczka)
www.narzedziowa.com.pl
jak dbasz tak masz - do Legi wystarczy trochę dać od siebie, a rewanżuje się bardzo
wnd napisał/a:
po 8,5 roku zatarł się siłownik w tylnej klapie,wymieniłem jeszcze korek od zbiorniczka wiecej usterek brak a na liczniku 261000km
Mnie czeka wymiana tarcz i klocków tył i przód + łączniki stabilizatorów tył i tuleje wahaczy tył. Jak już hamulce, to i płyn oczywiście. Lecą mi progi, lecą mi gniazda tylnych amorków... Nie wiem, czy jest sens inwestować, mam na oku Puga 407. Leganza jest świetna, ale to już samochód, który będzie trapiło co raz więcej usterek. Sprzęgło też już czuć, że powoli będzie do wymiany. Silnika mi szkoda, nowa UPG z podzespołami, które sam wybierałem, oleju nie brał i nie bierze, śmigam na pełnym syntetyku.
leganza dzielnie pokonuje kilometry choć teraz już niewiele-w ciągu roku przybyło 9tys. Przy przeglądzie butla od gazu przeszła homologację,ważna na kolejne 10lat ,ale już chyba auto tyle nie wytrzyma