Witam.
Mam pytanko. Kupiłem sobie taki środek do odgrzybiania przewodów wentylacyjnych, bo śmierdziało z klimatyzacji. Napryskałem już do kratek wentylacyjnych i jeszcze trochę mi zostało. Gdzie warto by prysnąć pod maską, tylko proszę o łopatologiczne wyjaśnienie, bo nie jestem mechanikiem, tylko komputerowcem.
nigdzie takie cos tylko w kratki i jak najglebiej zeby dotarlo do nagrzewnicy
nie do nagrzewnicy a do parownika. odgrzybianie wykonuje sie aby usunac rodzaj gram ujemnych pałeczek Legionella wywołujacych bardzo ciezką chorobe płuc.
Auto: FSO Matiz Pomógł: 32 razy Wiek: 41 Posty: 259 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-18, 15:49
Tak jak kolega napisał- epicentrum bakterii znajduje się w parowniku a w Matizie praktycznie nie ma szansy dojść rurką z kratek nawiewów do parownika. Parownik jest nad nogami pasażera pomiędzy nagrzewnicą a wentylatorem- wentylator jest przy prawym słupku. Dlatego najlepiej wprowadzać środek wlotem powietrza z wewnątrz, po ustawieniu "obiegu zamkniętego" lub bezpośrednio do parownika w szczelinę po zsunięciu plastikowej rury wlotowej.
Tak jak kolega napisał- epicentrum bakterii znajduje się w parowniku a w Matizie praktycznie nie ma szansy dojść rurką z kratek nawiewów do parownika. Parownik jest nad nogami pasażera pomiędzy nagrzewnicą a wentylatorem- wentylator jest przy prawym słupku. Dlatego najlepiej wprowadzać środek wlotem powietrza z wewnątrz, po ustawieniu "obiegu zamkniętego" lub bezpośrednio do parownika w szczelinę po zsunięciu plastikowej rury wlotowej.
Witam ponownie w związku z moją klimatyzacją. Niestyty moi dwaj przedmówcy udzielili odpowiedzi gdy już wypryskałem całą puszkę środka odgrzybiającego (Plak) do kratek wentylacyjnych.
Pojechałem jeszcze do jedengo speca od klimatyzacji który tanio mi dopełnił klimę (za 50zł) i dodatkowo popryskał jakimś środkiem do wlotów powietrze od zewnątrz samochodu pod szybą.
Wspominałem mu o parowniku, ale on przyzanł się, że jest to pierwszy matiz w jego karierze i trochę się upierał że mam kupić filtr kabinowy (którego przecież matiz nie ma).
Tak więc parownik nie był ruszany.
Teraz przechodzę do merritum, otóż już nie śmierdzi jak włączam klimę, za to trochę jest brzydki zapach jak włączam zwykły nawiew, nie ważne, czy ciepły, czy zimny, czy obieg zamknięty, czy otwarty.
I teraz pytanko jak skutecznie zadziałać w tym przypadku?
Skoro brzydki zapach jest tylko w przypadku zwykłego nawiewu, to czy zagrzybiony jest parownik?
Bo z kilmy leci przyjemne powietrze i nic nie czuć.
Auto: FSO Matiz Pomógł: 32 razy Wiek: 41 Posty: 259 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-30, 19:32
Powietrze przez parownik przechodzi zawsze, niezależnie od klimatyzacji włączonej lub nie.
Moja rada: zdejmij otwierany schowek przed pasażerem (w tym celu wypchnij plastikowe bolce zawiasów), ustaw jakiś nadmuch i obieg zamknięty (za schowkiem nad wentylatorem otworzy się klapka) i napryskaj do wewnątrz wentylatora. Nie wsuwaj rurki sprayu za głęboko bo wlezie w łopatki i zatrzymasz wentylator. Z obudowy wentylatora może trochę kapać ale nic się nie stanie.
W ten sposób odświeżysz resztę układu- sposób sprawdzony.
Teraz Matiz TOP 2006; wcześniej Tico SX 1998
Linker
Reklamy widoczne są tylko dla niezalogowanych Użytkowników.